Większość ludzi myśli o Karkonoszach latem. Ci, którzy przyjeżdżają zimą, rzadko wracają do letnich dat — bo zima w tych górach to coś zupełnie innego. Zaśnieżone lasy, skrzypiący śnieg pod butami, mróz na twarzy i ogień w kominku wieczorem. Trudno to porównać z czymkolwiek innym.
Narty w Karkonoszach

Kompleks narciarski Kopa w Karpaczu
Największy ośrodek w okolicy, położony u podnóża Śnieżki. Trasy zjazdowe, wyciągi, widoki na Karkonosze i dobrze rozwinięta infrastruktura. To tu jedzie większość narciarzy z regionu.
Sezon trwa zazwyczaj od grudnia do marca, choć wiele zależy od warunków śniegowych. Warto śledzić aktualności na stronie ośrodka przed przyjazdem.
Stacja Biały Jar w centrum Karpacza
Mniejszy ośrodek, za to wygodnie położony w centrum miasta. Wyciąg krzesełkowy, oświetlone trasy wieczorowe i dobra dostępność komunikacyjna. Dobry wybór na krótsze sesje na nartach lub dla tych, którzy dopiero zaczynają.

Piesze szlaki zimą
Zimą szlaki wokół Borowic i Karpacza zmieniają charakter — zamiast turystycznych tłumów masz las pokryty śniegiem i ciszę, którą przerywa tylko wiatr między drzewami. To jeden z najpiękniejszych obrazów, jakie oferują Karkonosze.
Szlaki na Śnieżkę i do Schroniska Odrodzenie są dostępne zimą, ale wymagają odpowiedniego przygotowania — dobrych butów, warstw termicznych i znajomości prognozy pogody. W przypadku silnego mrozu lub wichury lepiej odpuścić i zostać przy kominku — to też jest decyzja, którą Karkonosze szanują.
Dobry zimowy cel: Schronisko Samotnia nad Małym Stawem. Dotarcie tu zimą to prawdziwa przygoda, a herbata przy oknie z widokiem na zamarznięty staw smakuje inaczej niż latem.
Dojazd zimą — ważna informacja
Contemplace leży przy leśnym podjeździe, który zimą bywa wymagający. Zdecydowanie zalecamy samochód z napędem na cztery koła lub przynajmniej dobrymi oponami zimowymi. Alternatywnie można zaparkować u sąsiada i ostatni odcinek pokonać pieszo — to zaledwie kilka minut marszu, a przy śniegu spacer ten ma swój urok.
Dlaczego warto przyjechać zimą
Poza sezonem Karkonosze są inne. Mniej ludzi, więcej przestrzeni, ceny niższe niż w szczycie sezonu. A do tego kominek, który zimą zyskuje zupełnie nowe znaczenie — nie jako dekoracja, ale jako centrum domowego świata. Wieczór przy ogniu, książka z biblioteki Contemplace i cisza za oknem. To jest właśnie to.
